LiderFragesAdkonisFERRO DI CAVALLOBody ChiefDraft TechSŁOWIKGround GameEuro LiderDr. Disc FonmixGRZEŚ SZCZEŚNIAKS.InvestTMKPepsportARKOMZoltan SportTOYOTAautomaxGaleria PodkowaPizza Pazza
DANE KONTAKTOWE:
E-mail: czarni@mma.slupsk.pl
Tel. +48 515 360 499
Trenerzy:

1. Lech Szcześniak mma, cross trening, zapasy, kettlebell, TRENINGI PERSONALNE

2. Mateusz Kuliński mma, kick-boxing

3. Jakub Maszczak brazylijskie jiu-jitsu, trening funkcjonalny, streching, TRENINGI PERSONALNE



PARTNERZY:
Lider MMA Czarni Vale Tudo koszulka FONMIX Pepsport PIAST ZAPASY SŁUPSK Gucman Athletics BARRACUDA BJJ POZNAŃ Kuźnia Kettlebell Exilados Koszalin Wrestler 24 Polski Związek Zapaśniczy grappling FILA MMA Czarni Fight Till The End koszulka SAVE OLYMPIC WRESTLING Never give up... WSPIERAJ SWÓJ LOKALNY KLUB DZIŚ ZRÓB TO CZEGO INNY SIĘ NIE CHCE.... GO HARD OR GO HOME Pride Never Die biały I love wrestling... UWW Zapaśnik MMA CZARNI nowe logo
Historia zapaśnictwa
2013-05-20 11:21:47

8f5e9d621a068d1ab4ee8680b4f01581Historia zapaśnictwa

Zapaśnictwo należy już do świata człowieka prehistorycznego i jest tak samo starym zja­wiskiem jak wojna, ba, historycznie zapewne pierwszym sposobem potykania się wrogów. Służyło więc wyszkoleniu wojownika na wiele wieków przedtem, zanim stało się sportem. Malowidła ścienne sprzed 5000 lat w grobow­cach we wsi Beni Hassan w środkowym Egip­cie pokazują zapaśników w różnych sytuacjach. Podobizn takich odkryto tyle, że, jak obliczono, można w nich wyróżnić ponad 1000 gatunków chwytów, co świadczy, iż zapaśnictwo musiało cieszyć się za faraonów ogromną popularnoś­cią. Nie inaczej było w Grecji, gdzie wynalazek tej sztuki przypisywano... ):mitycznemu królowi Aten Tezeuszowi. Zapasy uważano za ćwicze­nie najbardziej uniwersalnie doskonalące ciało i już chłopców uczono tego kunsztu. Walki Greków były bardzo brutalne — dopuszczano w nich podstawianie nóg, duszenie przeciw­nika, wyłamywanie palców. Z tej ostatniej sztuczki zasłynął szczególnie Sostratos, który na trzech kolejnych olimpiadach (364-356) zdo­był 3 tytuły mistrzowskie w zapasach oraz 1 w pankrationie. Grecy toczyli walkę w stójce, a zwycięzcą zostawał, kto przeciwnika trzykrotnie powalił na ziemię. Walka w parterze jest wynalazkiem późniejszym, z czasów rozkwitu atletyki. Najsłynniejszym atletą starożytności był opie­wany przez Simonidesa Milon z Krotony (VI/V w.), również dobry bokser i długody­stansowiec. Już jako chłopiec zdobył mistrzo­stwo juniorów na igrzyskach olimpijskich i py- tyjskich. Później, przez lat 24 niepokonany, wielokrotnie sięgał po mistrzostwa w zapasach i pankrationie w setkach turniejów.

Najsłynniejszy atleta starożytny – Milon

O Milonie krążyły liczne legendy. Opowia­dano np., że jako mały chłopiec wziął na ra­miona nowo narodzone cielę i obniósł je wokół podworca rodzinnego domu. Ten ory­ginalny trening powtarzał codziennie, aż z cie­lęcia wyrósł potężny buhaj. Dla zabawy i po­dziwu widzów lubił pokazywać różne sztuczki. Stawał więc na wysmarowanym tłuszczem dysku i nikt go stamtąd nie potrafił zepchnąć. To znów kazał sobie ciasno obwiązać głowę sznurem, głęboki nabierał oddech, a wtedy potężnie na­brzmiałe na skroniach żyły rozrywały powróz. Ale kiedyś, gdy samotny w lesie usiłował roz­szczepić drzewo, z którego wypadł wbity uprzed­nio klin, dłonie utkwiły mu w szczelinie i atleta padł ofiarą dzikich zwierząt. Pewnego razu, po zwycięstwie w Olimpii, wziąi na barki rosłego wołu, przemierzył z nim długość stadionu, zabił go jednym uderzeniem pięści i zjadł w ciągu popołudnia, słynął bowiem z żarłoctwa. Umarł niezwyciężony, podobno nikomu nie udało się nawet rzucić go choćby na kolana. Wygrał ze wszystkimi wybitnymi bokserami swoich czasów i nikt nie sprostał mu także w pankrationie. Zresztą zapaśnicy w tej walce z reguły pokonywali pięściarzy, cho­ciaż nie zawsze wychodziło to im na zdrowie. Oto np. w olimpijskim finale znany atleta Ar-chacian po morderczej walce bolesnym chwy­tem za palce u stopy zmusił swego przeciwnika do poddania się. Odniósł przy tym jednak tyle obrażeń, że ledwie sędziowie ogłosili jego zwy­cięstwo, padł trupem na miejscu swego tryumfu.

bb742f0abb71e87fd7c0fc6593bf009dRóżne formy zapasów

W czasach rzymskich zapaśnictwo kwitło na arenach w jeszcze bardziej barbarzyńskiej formie, a zawodowi atleci organizowali się w „Związek Herkulesa", prototyp później­szych klubów sportowych. Różne formy zapasów znane są wszystkim niemal ludom prymitywnym, choć rzadko spot­kać można u nich ścisłe przepisy regulujące przebieg walki. Do nielicznych wyjątków należeli Australij­czycy. Według dawnych opisów w dzisiejszym stanie Wiktoria walki odbywały się na nastę­pującą modłę: mieszkańcy wioski, włącznie z kobietami i dziećmi, tworzyli wielkie koło, w którego środku stawali zapaśnicy, po uprzed­nim wyzwaniu się do spotkania.Zawodnicy nacierali sobie ciało popiołem, po czym kła­dąc wzajemnie dłonie na ramionach mocowali się w tej tylko pozycji aż do upadku jednego z nich. Na wyspach Polinezji, gdzie również sport ten był popularny, arenę tworzył zazwyczaj plac wiejski lub piaszczysta plaża. Wielce uta­lentowani sportowo Maorysi z Nowej Zelandii mieli nawet coś w rodzaju naszych hal w po­staci obszernych szałasów, specjalnie przezna­czonych na walki zapaśnicze i inne ćwiczenia dorastającej młodzieży pod kierunkiem do­świadczonych wojowników. Zapaśnictwo o usta­lonych regułach znała także Czarna Afryka, u niektórych plemion dozwolone było poma­ganie sobie przy tym pięścią i stopą, ale czujni sędziowie baczyli, by zawodnicy nie czynili sobie zbyt wielkiej krzywdy. Spotkaniom ta­kim towarzyszyła zazwyczaj muzyka bębnów, a w walkach brały udział niekiedy także kobiety i kilkunastoletnia młodzież.

Sztuka zapaśnicza na Dalekim Wschodzie

Etnologowie sprzed pół wieku zajmujący się Indianami ze środkowej Brazylii zwracali uwa­gę na ich ożywione życie towarzyskie i zwyczaj wśród zaprzyjaźnionych szczepów odwiedza­nia się wzajemnie całymi wioskami. Z okazji tych wizyt regułą były zapaśnicze spotkania gospodarzy z gośćmi, prowadzone zresztą bar­dzo dżentelmeńsko. Sztuka zapaśnicza uzyskała szczególnie wy­soki poziom na Dalekim Wschodzie, gdzie jej zapisana historia sięga bardzo odległych cza­sów. Starojapońska forma walki, zwana sumo, zastrzeżona była początkowo wyłącznie dla rodowej szlachty i już przed 3000 lat przyjęła mocno stylizowany i rytualny charakter. Znacz­nie później stała się dostępna dla wszystkich, a w 658 r. p.n.e. dokumenty wspominają o za­wodowych zapaśnikach — sumotori, zor­ganizowanych w odrębny cech. Szczegółowy opis walki w tym stylu mamy już z 7 lipca 22 r. p.n.e., a doszło do niej w następujących oko­licznościach. Żył wówczas niezwykły siłacz, samuraj o imieniu Taimono Kehaja. Ponieważ nikt nie chciał stanąć z nim do walki, pozbawio­ny przeciwników mocarz zwrócił się o pomoc do cesarza, z prośbą, by ten po całej Japonii rozpisał konkurs. Mikado wyraził zgodę i na apel cesarski stawił się jedyny śmiałek, nikomu nie znany, Nomino Sukune, i po dramatycznej walce odniósł zwycięstwo. W nagrodę cesarz mianował go najwyższym urzędnikiem w pań­stwie, a po śmierci Sukune, któremu już za życia liczne stawiano posągi, został deifikowany na patrona zapasów.

Japońskie zapasy

Ring w tej walce stanowiła podniesiona plat­forma o średnicy około 5 metrów. Zawodnicy występowali, z wyjątkiem wąskiej opaski na biodrach, zupełnie nago, walczyli w pozycji kucznej. Zwycięzcą zostawał ten, kto przeciw­nika obalił na ziemię lub wyrzucił poza linię areny. Ponieważ w zasadzie wszystkie chwyty były dozwolone, walki nierzadko przynosiły ciężkie obrażenia, a nawet śmierć. Nad prawid­łowym przebiegiem spotkania czuwał sędzia, w dawnych czasach zbrojny w miecz, którym popełniał harakiri, jeżeli niesprawiedliwymi de­cyzjami ściągnął na siebie gniew publiczności. W wieku VIII złagodzono przepisy, elimi­nując chwyty zagrażające życiu, przede wszyst­kim duszenie przeciwnika. Dopuszczono 48 legalnych chwytów, w tym po 12 rzutów, obro­tów, udźwigów oraz przerzutów przez plecy. W tymże stuleciu cesarz Shomu zapasy sumo włączył jako oficjalną część do jesiennych żniwnych uroczystości, zwanych „Festiwalem 5 Ziaren". Zwycięzca otrzymywał piękny wa­chlarz z napisem ,, Księciu Tygrysów" i wyszcze­gólnieniem jego sukcesów, w następnym zaś roku pełnił funkcję królewskiego arbitra w ko­lejnym turnieju. Przypadek zrządził, że naj­bliższe lata były w Japonii wyjątkowo urodzaj­ne, zaczęto więc przypisywać zapasom magiczną moc przynoszenia szczęścia, co jeszcze bardziej zwiększyło ich popularność. Wierzono także, iż pobudzają one wzrost, co dla na ogół niskich Japończyków miało ogromne znaczenie. W 858 roku nawet sukcesja tronu została roz­strzygnięta w meczu sumo, rozgrywanym przez dwóch synów cesarza Buntoku. Zwycięzca Koreshito, pod imieniem Seiwa, objął władzę po ojcu.

800px-Kunisada_Sumo_Triptychon_c1860sSumo – japońskie zapasy

Odtąd cesarze osobiście patronowali zapasom aż do 1175 roku, kiedy faktyczne rządy zaczęli sprawować szogunowie. Sumo jednak nadal pozostało częścią rycerskiego wychowania samurajów, a w XVII wieku zawodowi zapaś­nicy. na podobieństwo starożytnych gladiato­rów, tworzą często gwardię przyboczną dai- miów — feudalnych panów japońskich. Już od roku 1624 datują się regularne mi­strzostwa krajowe w sumo, które do dziś zresztą przetrwały, a w szkołach japońskich zapasy są przedmiotem obowiązkowym. Nawiasem mówiąc, od niedawna sumo wchodzi również do programu zapaśniczych mistrzostw świata. Z czasem wytworzył się w Japonii specyfi­czny typ zapaśnika — sumo-tori.Są to ludzie wyższego wzrostu niż przeciętny dla Japoń­czyka, kolosalne bryły mięsa o wadze nierzad­ko przekraczającej 150 kg. Gruba podściółka tłuszczowa jest twarda jak pancerz, a wieloletni trening, polegający na masowaniu brzucha ude­rzeniami drewnianych pałek, czyni ich w koń­cu prawie nieczułymi na ciosy. Przekonał się o tym pewien Amerykanin, o którym opowiada E.J. Harrison w książce „The fighting spirit of Japan" (Japoński duch walki, Londyn 1913), Japoński zapaśnik, stojąc na nieco ugiętych nogach, z rękoma opartymi na kolanach, ka­zał mu się kopnąć w brzuch. Obuty w ciężkie kamasze Jankes nie żałował sił, ale w momencie zadawania kopniaka Japończyk wyrzucił w przód swój potężny kałdun i Amerykanin, jak piłka odrzucony, upadł na wznak, gdy tym­czasem atlecie nic się nie stało.

Zapasy jako sport

Nie wszyscy traktują sztukę walki jaki zabawę towarzyską. Na przykład znany handlarz win z Antwerpii, osławiony awanturnik i siłacz o stentorowym głosie, który podobno krzykiem powodował pękanie szklanek, Nikolaus Petter, wydał w 1675 r. książkę pt. „Sztuka zapaśni­cza". Jest ona po prostu podręcznikiem dla opryszków, w którym autor poleca wyłamywa­nie rąk, rwanie włosów, kopniaki i kułaki za­dawane we wrażliwe części ciała i temu podob­ne ,,sztuczki". Anglicy prawdopodobnie prze­jęli ten sport jeszcze od Rzymian i stał się on ulubioną rozrywką ludu, popieraną zresztą przez władców, którzy sami także często ją uprawiali. Już za Henryka II (1154-1189) od­bywały się doroczne turnieje zapaśnicze w dzień św. Jakuba i św. Bartłomieja. Arystokracja francuska odnosiła się z pogar­dą do zapasów jako prostackiej zabawy, ale nie wszyscy podzielali ten punkt widzenia. I kiedy Henryk VIII z Anglii wyzwał na pół żartem do walki króla Francji Franciszka I, z którym zresztą był zaprzyjaźniony, ten, uważany za najelegantszego kawalera w państwie, miłośnik sztuk i poezji, wziął sprawę poważnie i nie odmówił placu. Ku nieukontentowaniu Anglika rozegrany w 1520 roku mecz skoń­czył się pewnym zwycięstwem 26-letniego Francuza nad starszym o trzy lata prze­ciwnikiem. Na wyspach brytyjskich rozwinęły się różne rodzaje stylów, z których wtedy największą popularnością cieszył się sposób walki upra­wiany w Westmoreland, przy którym zawodnicy stają ciasno naprzeciwko siebie i obejmują się wzajemnie wpół — przegrywa zaś ten, kto pierwszy dotknie ziemi jakąkolwiek częścią ciała poza stopami.

525839_428928253813684_238165249_nKról Henryk VIII- miłośnik sztuk zapaśniczych

W podobny sposób walczono w Szkocji i w Cumberland, z tą tylko róż­nicą, że przeciwnicy kładli sobie wzajemnie podbródki na prawym obojczyku i nie trzymali się dokładnie w pasie, lecz stosowali objęcie, przy którym lewe ramię znajdowało się powyżej prawego. Król Henryk VIII (1509-1547), sławny ze swych kłopotów małżeńskich, sam mąż atle­tycznej postury i miłośnik sztuk rycerskich, zaprosił na swój dwór mistrzów z Westmoreland i uczył się u nich arkanów zapaśniczej sztuki. W Kornwalii i Devonshire inne panowały re­guły. Zawodnicy nosili tu kurtki i one stano­wiły, jeśli tak rzec można, pole dozwolonych chwytów.Celem walki było obalenie przeciw­nika tak, by ten dotknął ziemi obu łopatkami i jednym biodrem lub obu biodrami i jedną ło­patką jednocześnie. Podstawianie nóg było dozwolone, lecz nie deptanie. Jeżeli razem za­paśnicy padli, spotkanie zaczynano od nowa w stójce. W Lancashire natomiast hołdowano walce zbliżonej do dzisiejszego stylu wolnego. Z czasem w Anglii zapaśnictwo ustępuje pola znacznie bardziej popularnemu pięściarstwu, przeżywa natomiast swój renesans w Ameryce w XIX wieku, gdzie z obserwacji metod za­paśniczych walk uprawianych z zapałem przez Indian oraz ze wzorów stylu Lancashire po­wstaje nowy styl zwany catch-as-catch-can (,,chwytaj, jak możesz chwycić"), inaczej wolno- amerykanka. Rzeczywiście niewiele początko­wo troszczono się w nim o przepisy, później po ich uporządkowaniu powstał z niego współ­czesny styl wolny.

Ojczyzna zapasów – Francja

Ojczyzną zaś walki grecko-rzymskiej, nazwa­nej tak przez nieporozumienie, bo bardzo mało miała wspólnego z zapasami starożytnych, była Francja. Stąd także dawniejsze określenie wal­ka francuska dla dzisiejszych zapasów w stylu klasycznym. Jej istota polega na zakazie uży­wania nóg zarówno w ataku, jak i obronie, a dozwoleniu chwytów tylko powyżej pasa. Tradycje zapaśnictwa we Francji sięgają być może jeszcze czasów rzymskich legionów. W każ­dym razie, zwłaszcza na południu, było ono rozrywką, bez której nie mogło się obejść żadne święto ludowe, przy tym zawody urządzano w trzech kategoriach: dla chłopców, młodzieży i dorosłych mężczyzn. Tam też w Bordeaux i Marsylii powstały pierwsze szkoły zapaśnicze. Od połowy zaś XIX wieku głównym ośrodkiem atletyki stał się Paryż, gdzie urządzono pierw­szy konkurs o mistrzostwo świata dla zawodow­ców, który w 1898 roku wygrał Francuz Paul Pons. Dwa razy tytuł ten zdobył (1904 i 1906) nasz świetny zapaśnik i organizator życia spor­towego w Polsce pod zaborem rosyjskim, Wła­dysław Pytlasiński (1863-1936). Nagrodę sta­nowił, oprócz oczywiście odpowiedniej kwoty pieniędzy, sławny przechodni ,,złoty pas", złożony z trzech wielkich srebrnych i pozłacanych medali, 'na których wyryte były najwspanialsze czyny Heraklesa. Polacy w zawodowym zapaśnictwie w ogóle odgrywali poważną rolę. Sław­ni bracia Cyganiewicze, specjaliści od wolno- amerykanki, dorobili się znacznego majątku w Stanach Zjednoczonych. Szczególnie młodszy z nich, Stanisław Zbyszko (1881-1967), bardzo długo utrzymywał wysoką formę, zdobywając mistrzostwo świata w 1906, 1921 i 1922 roku.

17b5ec293acbd7c67d612bbf0074fa86Różne style zapasów

Zapaśnicy kłócili się z sędziami, czasem dopuszczali się nawet wobec nich rękoczynów, sypały się dys­kwalifikacje, a nie zgadzający się z werdyktem zawodnik wyzywał swego zwycięzcę do walki rewanżowej już nazajutrz o bardzo wyso­ką kwotę, ostentacyjnie okazywaną wszem wo­bec, a która zaraz potem ginęła w kieszeniach menedżera, jego bowiem stanowiła własność. Wszystko, by zwabić jeszcze raz publicz­ność, byle tylko interes szedł. Szczytem zaś chyba złego gustu i trywialności były urządzane w Ameryce walki kobiet w wolnoamerykance, przy czym dla większej uciechy widowni atletki potykały się na arenie wypełnionej do pół łydki lepkim błotem.Zapaśnictwo jest tak popularnym sportem na kuli ziemskiej, że w wielu krajach powstały narodowe, specyficzne style walki. Do najbar­dziej znanych należy specjalność Szwajcarów i Tyrolczyków — Schwingen. Zawodnicy ubrani są w krótkie spodenki zakończone w połowie uda szerokimi bufami, za które wzajemnie się chwytają. Walka toczona jest przeważnie w półparterze na kolanach, a jej głównym celem przerzucenie przeciwnika przez siebie, tak aby dotknął ziemi plecami, obu ło­patkami , siedzeniem lub karkiem. W poszcze­gólnych dolinach alpejskich odbywają się do­roczne święta zapaśnicze, przypominające ogólnym kolorytem dawne imprezy związane z wyborem króla kurkowego. W Syrii zapaśnicy stoją naprzeciwko siebie z mocno wpartymi w ziemie stopami i podając sobie prawe ręce usiłują przeciwnika ruszyć z miejsca. W wielu krajach między innymi w dawnej Rosji stara forma zapasów przypominała szwajcarską.